Kiszone lustro

HOS

07.02.2026 - 28.03.2026
  • Kiszone lustro_4
    Marta Jamróg, Wspomnienia, akryl z suchym pigmentem na zagłówku, 98x76, 2025, fot. Michał Kałużny
  • Kiszone lustro_2
    Marta Jamróg, Bliźnięta nad trzema rzekami: Wisłoką, Ropą i Jasiołką, akryl z suchym pigmentem na desce, 74x106, 2025
  • Kiszone lustro_5
    Marta Jamróg przy pracy, fot. Weronika Myśliwiec Konopka
  • Kiszone lustro_4
  • Kiszone lustro_2
  • Kiszone lustro_5

W baśniach zwierciadła posiadają wielką moc. Mają piękne, zdobione ramy a na ich tafli dzieją się rzeczy niezwykłe. Magiczne zwierciadła pokazują ukryte pragnienia, pozwalają dostać się do nieznanych światów, ale także posiadają moc przywoływania zmarłych. Rozbite na kawałki potrafią nie tylko zniekształcać odbijający się w nich obraz, ale także całą rzeczywistość. Czasem wystarczy tylko na nie spojrzeć, innym razem lepiej dotknąć ich zimnej, krystalicznie czystej powierzchni i poczuć, jak mięknie ona pod palcami i iść dalej w stronę nieznanego. Jeszcze innym razem należy zachować ostrożność. Jeden nieuważny ruch i magiczne zwierciadło może splatać figle a jego okruszki mogą dostać się pod powiekę, powodując nie tylko ból, ale także zmianę nas samych. Czasem magiczne zwierciadło może pęknąć wskutek odprawianych nad nim czarów. Wówczas jego powierzchnia wzbogaci się o rysę, ciągnącą się od jednego brzegu do drugiego a jego magiczna moc rozdzieli się i zniknie już na zawsze.

Magiczne zwierciadło Marty Jamróg jest inne. Ot, zwykła, prosta drewniana beczka, która przez wiele lat stała w domu jej przodków. Pradziadek, ale także ciotki nie używały jej do żadnych ludowych czarów, ale zwyczajnie kisiły w niej kapustę. Poszatkowane liście, zalane mieszanką soli i wody, opcjonalnie wzbogacone marchewką, ugniatano, aby warzywa puściły sok. Wiele lat później, szukając swoich korzeni i związanych z nimi opowieści, Marta zabrała beczkę i inne przedmioty z tego domu do swojej pracowni. Przez długi czas przyglądała się im, ale także przeglądała się w nich. Zaglądała głęboko by dostrzec w nich fragmenty siebie, ale także tych, którzy używali tych rzeczy przed nią. Wnętrze beczki wyłożyła z czasem potłuczonym lustrem, przypominającym kalejdoskop lub też ludzką pamięć, potłuczoną, fragmentaryczną. Taką, która odbija fragmenty tego co było. Tak powstało jej własne magiczne zwierciadło kiszone lustro. I tak zwykła rzecz, stała się przestrzenią alchemicznej przemiany.

Marta Jamróg w swojej najnowszej wystawie Kiszone lustro zanurza się w przeszłość. Zainteresowana pracą badawczą Wędrówka dusz hipnoterapeuty Michaela Newtona udaje się w daleką podróż, wykraczającą poza rodzinną historię, poza granice zamieszkiwanego przez nią Jasła. W swojej książce Newton, skupiał się na tematach poświęconych ludzkiej duszy. Opisywał proces przechodzenia duszy przez śmierć, spotkania z przewodnikami duchowymi, ale także kwestię związane ze świadomym wyborem kolejnego wcielenia, miejsca, ciała, lekcji i zadań, których dusza chciałaby się podjąć. Newton szukał także odpowiedzi na liczne pytania. Na ile nasz los jest z góry określony a na ile możemy sami go kształtować? Czy rodzimy się z gotowym scenariuszem, który tylko musimy odegrać? Na ile naprawdę jesteśmy wolnymi istotami? Czy jesteśmy tylko pustym naczyniem, bezwolną masą zaprogramowaną według utartego scenariusza? A może jesteśmy czymś więcej, czymś co podróżuje przez czas i przestrzeń zapożyczając różne formy by odkrywać świat? A co, jeśli to właśnie ta nietrwała, cielesna powłoka to właśnie my, objawiający się na jedną setną mgnienia Wszechświata? Zaintrygowana tymi opowieściami i pytaniami Jamróg zaczęła malować obrazy, lekko surrealizujące, wielobarwne, wypełnione charakterystycznymi dla artystki postaciami zwierząt, kształtami roślin, ale także figurami ludzkimi: anonimowymi postaciami świętych, gwiazdami popkultury, ludźmi przemykającymi po krawędzi płótna.

W obrazach tych Marta Jamróg ukryła swoje przemyślenia o miejscu człowieka w świecie, o jego wyborach, ale także o kwestiach związanych z samopoznaniem, które odsyłają nas do sekretnego miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. Do kobiecego łona, miejsca, gdzie tworzą się nie tylko ludzie, ale także światy, idee i wszystkie możliwości i historie. Artystka w swoich obrazach kieruje więc naszą uwagę na moment formowania się naszego życia, traktując go jako czas, w którym mogą powstawać nasze pierwsze matryce emocjonalne i formują się nasze indywidualne predyspozycje. To czas, gdzie wszystko wokół nas buzuje, fermentuje a przez co, wywołuje różne procesy, które zaczynają nas kształtować zanim wejdziemy w relacje ze światem zewnętrznym. Kiszone lustro staje się więc metaforą wszystkich etapów naszego życia, które jest jak lustro zanurzone w procesie ciągłej fermentacji. Kiszone lustro odbija nas więc nie takimi, jakimi zostaliśmy stworzeni, ale przede wszystkim takimi, jakimi staliśmy się w wyniku naszych czynów, doświadczeń i decyzji. Wybóry, których dokonujemy i ich konsekwencję nie są więc karą, ale stają się elementami procesu dojrzewania obrazu nas samych. 

W Kiszonym lustrze można więc bez jakichkolwiek planów przyglądać się temu co bulgocze, gęstnieje, unosi się i opada, ale także dojrzewa i zmienia się. Możemy także wrócić do stanu bez formy, bez ciała, do momentu, gdzie wyłaniające się struktury są jeszcze bardzo kruche i mogą się w każdej chwili rozpaść. Szybko się zmieniają i rozpadają, jednak właśnie w tych pączkujących kształtach, czają się zalążki przyszłych opowieści.


Kuratorka i autorka tekstu: Marta Kudelska 

HOS gallery

Dzielna 5

Warszawa

00-162

poniedziałek
Zamknięte
wtorek
12:00 - 18:00
środa
12:00 - 18:00
czwartek
12:00 - 18:00
piątek
12:00 - 18:00
sobota
12:00 - 18:00
niedziela
Zamknięte

Wydarzenia