Siniaku, błyszcz na mej skórze

Polana Institute

do 20.06.2026
  • 901fee49-2aa7-4283-a43c-e186e726b321
  • 3ced94fd-074b-4480-836b-29822ac6504c
  • 22ebb370-b9d5-4961-a613-7287e289603a
  • 901fee49-2aa7-4283-a43c-e186e726b321
  • 3ced94fd-074b-4480-836b-29822ac6504c
  • 22ebb370-b9d5-4961-a613-7287e289603a

Wystawa Joanny Fluder w Polana Institute to rodzaj opowieści snutej przez skórę o przemocy domowej. Artystka, odwołując się do własnych doświadczeń życiowych, analizuje szeroką gamę siniaków pojawiających się na skórze. W ujęciu medycznym siniak (łac. sugillatio, dosł. podbiegnięcie krwawe) oznacza proces gojenia – powolną resorpcję krwi rozlanej w tkance podskórnej. Fizjologia narzuca na ten proces konkretną chronologię barw: od czerwieni i fioletu, przez błękit i zieleń, aż po żółć.
Joannę Fluder interesuje analiza paradoksu urody siniaka – jego nieoczywiste kształty, migotliwość i „piękno”, które powstają jako bezpośrednia konsekwencja przemocy. Jak mówi artystka: „siniak to próba komunikacji ciała, które krzyczy barwą i kształtem przez skórę, podczas gdy głos więźnie w gardle”. Ten biologiczny cykl staje się językiem niewypowiedzianego.

Duży zbiór gwaszy na papierze tworzy na wystawie rodzaj kolorowego biopochodnego kobierca. Siniaki snują swoje własne, rozbudowane opowieści. Chociaż język zdaje się inspirować literaturą dziecięcą – morskie istoty duchy, antropomorficzne owady, przeskalowane kwiaty – już same tytuły prac, z których każdy zaczyna się „siniak w kształcie…” , sygnalizują ich ciężar. Ich zestawienie tak blisko siebie nie jest przypadkowe. Skóra, błona, zbiornik, błona, kropla… Powtarzające się organiczne motywy mają z daleka migotać, błyszczeć jak tytułowy siniak. Proces leczenia wymaga czasu. Dokumentuje go ilość powstałych prac. Poetyckie, surrealistyczne gwasze Joanny Fluder są zapisem wewnętrznej ucieczki. Bezpieczna, nadmorska kraina, którą przez lata tworzy, otwiera jej możliwość powolnego rozliczania się z fragmentami przeszłości. Artystka nie romantyzuje przemocy, lecz wybiera narrację, która jest dla niej możliwa do zaakceptowania.

Powtórzenia są ważnym zabiegiem w twórczości artystki. Serii kilkudziesięciu gwaszy na papierze towarzyszy „Litania do siniaków”. Jest jak mantra, która przyspiesza uzdrowienie. W transie, który przywołuje religijne zapamiętanie, Joanna Fluder „odmawia” litanię do swoich siniaków, prosząc je o mniej i bardziej prozaiczne rzeczy. Prosi je o „poruszenie skrzydłami”, ale też o dofinansowanie dodatkowych lekcji dla dzieci. W litanii siniak staje się członkiem rodziny, życiową partnerką lub partnerem. Nie wystarcza, że się goi, że ma zmienny kształt i kolor. Artystka obnaża jego bezużyteczność, aby na końcu przekazać go wymyślonym sojuszniczkom – „boginkom, które biorą wszystkie siniaki na siebie”. Boginki jako jedyne potrafią z pożytkiem wykorzystać siniaki, karmią się ich materialnością. Jak w pracy „Siniak w kształcie klifu” poświęcają swe ciała dla innych, nie tracąc przy tym nic z zabawy. Tylko one to potrafią.

Polana Institute

Stanisława Noakowskiego 16/35

Warszawa

00-666

poniedziałek
Zamknięte
wtorek
16:00 - 19:00
środa
16:00 - 19:00
czwartek
16:00 - 19:00
piątek
16:00 - 19:00
sobota
12:00 - 19:00
niedziela
Zamknięte